niedziela, 2 lipca 2017

Powrót po roku.......... czyli masa pomysłów do zrealizowania




Wierzba .....Pleść czy nie pleść oto jest pytanie :)


Adam.
Witam szanownych czytelników po roku nie istnienia w świecie wirtualnym (żadnych fejsów nie miałem nie mam i mieć nie będę,notabene to stanowi ulubiony powód do utyskiwań mojej koleżanki małżonki)  i przepraszam za tak niefrasobliwe traktowanie wszystkie osoby które obserwowały moją walkę z materią pod postacią naszego rancza odziedziczonego po wujku żony.
Powodów jakie miały wpływ na zawieszenie projektu było kilka ja zmieniłem prace na bardziej  wymagającą  co jak to często bywa w naszym fikolandzie  wcale nie oznacza lepszego wynagrodzenia ale na pewno więcej obowiązków.No i drugi powód bodajże najważniejszy to to że główny hiper super kierownik i projektant (żona) osierociła nasz projekt ...tzn.poszła do pracy co wcale nie jest fajne dla kogoś kto raczej wydaje polecenia (mnie) aniżeli ich słucha i  wykonuje.
Z racji tego że kierownik jest zajęty robieniem kariery zawodowej ja stworzyłem kilka mniejszych przedsięwzięć  nie koniecznie związanych z tym głównym a w miarę czasu i sił będę  starał się wrzucać tu foty i opisy tego jak walczę z tym aby efekty końcowe przypominały to co było w założeniach u podstaw projektów prze zemnie tworzonych.
Parę słów należy poświęcić temu co było zrobione i jak to wszystko funkcjonuje i wygląda po roku.
TANI PŁOT ocena
1)Siatka leśna- okres roku przetrwała bez żadnych przygód i wygląda dalej jak siatka leśna ocena 5
2)Słupki metalowo-drewniane drewno wygląda na zdrowe a metal nie rdzewieje ale trzeba to będzie pomalować to też mocna 4
3)Żywopłot- tu w ocenie  mam rozterkę jak przy walkach  A.Gołoty niby się chłopina starał ale w kluczowych momentach coś nie pykło tu ocena to 6 czyli 1+2+3 a gdzie nie gdzie nawet suma tych liczb 6.W miejscach kluczowych dla nas ze względu prywatności polegliśmy na całej linii czyli łyso od płotu przy drodze, wina leży po naszej stronie bo z racji tego że tam nie mieszkamy tylko bywamy to w największe upały zeszło roczne  słońce spaliło młode pędy wierzby.
W momencie jak wierzba była sadzona żona twierdziła że to ona będzie się nią zajmować jej pielęgnacją  aby wyglądała jak ta w internetach czyli ładnie zaplatana i w ogóle.
Ale na twierdzeniu się skończyło a ja dla zasady ręki do tego nie przyłożyłem i teraz mamy MIEJSCAMI płot w stylu wietnamskiej dżungli czyli w stylu fristajl.
TRAWNIK
Tu dla odmiany to ja dałem ciała, osoby które czytają tego bloga po raz pierwszy odsyłam do mojego postu TRAWNIK PRAWIE ANGIELSKI jest tam wzmianka na temat cen trawy i tego że udało mi się oszczędzić kasę kupując tańszą tzw.pastwiskową,cieszyłem się w tedy jak by mi ktoś 100 zł.w kieszeń wsadził o ja głupi i naiwny.Opisze tu to co mnie w związku z tym spotkało.
W pierwszych kilku tygodniach mimo braku jakichkolwiek dodatkowych zabiegów w stylu podlewania i zacieniania i tym podobnych trawa ładnie się przyjęła upały były straszne (pacz wierzba) a jej nic normalnie rewelka.Koszenie co dwa tygodnie pełny relaks.Problemy zaczęły się od maja tego roku,w moją trawę wstąpił szatan i to musi z Amazonii bo tam tak wszystko piekielnie szybko rośnie.Trzeba to cholerstwo kosić co tydzień bo po dwóch tygodniach to ciężka 5 godzinna harówa i 5 konny B&S ledwo daje rade a po trzech tygodniach pozostaje paciorek do św.Judy i proszenie kochanego teścia o odsiecz w postaci c360 i kosiarki rotacyjnej a potem to już z górki tylko 3 godziny grabienia.
Z racji obowiązków zawodowych mój pobyt tam ostatnio ograniczał  się tylko i wyłącznie na walce z zielenią rozważam zakup kosiarki listwowej ewentualnie zajmę się hodowlą kóz lub królików  bo czasami mam już dosyć.
Ot po prostu nadmiar dobrobytu trawnik piękny trawa mocna naprawdę polecam tylko rośnie to wszystko tak że aż strach.
ŁAZIENKA
Tu nic strasznego się nie wydarzyło i jest na etapie na którym znajdowała się wcześniej.
Przez mrozy pękła jedynie rurka w piwnicy przy zaworze ale na szczęście woda była zakręcona na głównym zaworze.

Tak pokrótce przedstawia się stan naszego gospodarstwa po roku od założenia bloga który czytacie tekst ten będzie wzbogacony o zdjęcia jak tylko moja żona dokona ich w plenerze.

Pzdr.Adam




Jak widać na załączonym obrazku rośnie gdzie chce












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz